sobota, 20 kwietnia 2013

pączek bez rączek

przynaję się bez bicia, że od jakiegoś tygodnia nie ćwiczyłam i teraz robiąc dziś trening prawie umarłam, poza tym nie ma efektów, a jeszcze przytyłam 5 kg, wiem wiem wszyscy mówią, mięśnie ważą, ale u mnie ich brak. I nie chcę żebyście odebrały mnie jako użalając sie nad sobą kobietę, która ma duży problem, zwyczajnie chyba z właściwym wykonywaniem ćwiczeń, bo żeby po 1,5 miesiąc nie było efektów, to chyba rzeczywiście robie coś nie tak. Ale co zrobić, póki co muszę przeżyć żbliżający się tydzień, jakieś badanie i takie tam, a później już tylko urlop się liczy :))) udanego weekendu Drogie Moje :* mua

czwartek, 4 kwietnia 2013

Wiosno gdzie jestes?

Dzis wszyscy synoptycy w koncu mowili zgodnie,ze idzie do nas wiosna. Mysle , ze kazda z nas sie zgodzi, iz zima byla wystarczajaco dluga i w sumie to mamy juz jej dosc i niech sobie idzie straszyc niedzwiedzie polarne a nie nasz biedny wyziebiony narod. W zwiazku z czym oczekuje duzo slonca i zdecydowanie wyzsze temperatury, bez zartow nie maksymalnie + 7 ale mysle, ze 17 juz nas bardziej zadowoli. Zaczelam nawet zastanawiac sie czy nie czeka nas to samo co Skandynawow, depresja ze wzgledu na aure. Ale skoro jest juz nadzieja na horyzoncie oczekuje ciepla niecierpliwie, nie zapominajac iz nalezy uskutecznic rozne istotne zakupy na cieple dni, czytaj trampki, sandaly czolenka z odkrytym noskiem itd. itp. Niestety zdecydowanie jestem uzalezniona od butow, ale potrafie sie do tego przyznac przed swiatem. Fakt faktem nie walcze z tym nalogiem, nawet go lubie:) znajde sily w weekend i przesle na bloga moje cudowne nowe nabytki^^ 
A poki co zycze Wam cieplego wieczoru pod kocykiem i rownie udanego rozpoczynajacego sie weekendu, dzieki Bogu jutro juz piatek :) 

niedziela, 31 marca 2013

Swieta swieta

Walcze bardzo dzielnie aby nie dac sie skusic na swiateczne "male co nieco" bo przeciez cwicze juz od 3 tygodni, a efektow jak kot naplakal. Ale rzecz jasnamnie chce sie poddac, w koncu za miesiac wakacja moje upragnione juz, musze wygladac tak jak oczekuje, jedrnie:))) takze drugie Panie duzo usmiechow na Swieta i nie poddawajcie sie w swoich postanowieniach, nie tylko tych dietetycznych czy treningowych. We wszystkich jakie sobie postawilyscie, niewazne czy sa od tygodnia czy od miesiaca, wazne zeby nie bylym ciagle w planach:))) sciskam 

czwartek, 14 marca 2013

work it baby work it

Walczę moje drogie Panie, fakt że jest dopiero tydzień jak wykonuję regularnie ćwiczenia i póki co mam kondycję Garfielda, ale próbuję. Jeśli się uda, na pewno  się pochwalę. Ale póki co ciężka walka i tyle. Ale ćwicząc co drugi dzień, 45 minut myślę że mi nie zaszkodzi, a może nawet widząc jakieś efekty, uznam że faktycznie było warto, tym bardzej, że za 1,5 miesiąca(wiem wiem, Ļóźno trochę na radykalną zmianę sylwetki, ale mi dużo do szczęścia nie potrzeba) czekają mnie wymarzone wakacje, a co za tym idzie warto byłoby dobrze na nich wyglądać :) 
Z innych mało ciekawych i przygnębiających rzeczy, to oczywiście moja urocza korpo, w której pracuję zastanawia się czy aby nie wypłacić biednym szczurkom, po kilkaset zlotych bo wynik taki piękny za poprzedni rok. Cóż nasze losy mają się przesądzić i kilku panów i pań, zarabiających po kilkadziesiat tysiaczków zdecyduje czy kupie nową parę butów... Poki  co trzeba czekać i cierpieć :P
Nie zajmuję Wam już dziś czasu, jesli również ćwiczycie życzę wytrwałości i trzymam kcuki, jesli kapitalizm również Was od czasu do czasu przygnębia, łączę się w bólu.

niedziela, 10 marca 2013

zaokrąglona

W tygodniu zaczęłam walkę o boskie ciało do bikini na najbliższy sezon letni, a że wytrwałość mam tylko do nauki języków obcych, będzie ciężko. Niestety już nie raz się poddawałam, ale co zrobić taki urok już. Zazwyczaj było to związane z brakiem motywacji, bo nie wyglądam jeszcze jak pączek bez rączek, a jednak już przestałam się sobie podobać w lustrze, jeszcze te cholerne odrastanie włosów, wszystko dosłownie przeciwko mnie. Ale staram się walczyć, mimo że z każdym dniem człowiek jest co raz starszy i coraz bardziej mam opinię innych w dupie... W końcu najważniejsze żebyśmy sami sobie się podobali, a reszta nie jest aż tak istotna. Fakt, że czasami mamy kogoś zdanie za ważniejsze słuszniejsze, a innej osoby za mnie istotne, co nie zmienia faktu że najbardziej powinniśmy wierzyć własnej intuicji. przecież kobiety wiedzą jak z niej korzystać. Więc co do sezonu letniego róbcie jak tylko lubicie i uważacie, a i powoli zacznę wrzucać jakieś fajne stylizacje, bo wiosna chyba niedługo prīzjdzie mimo śniegu póki co za oknem. Ściskam Was ciepło:)